• Wpisów:3
  • Średnio co: 355 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 14:25
  • Licznik odwiedzin:1 451 / 1423 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Szmaty otwierają o 9 ….
Od 8:20 koczuję już przed wejściem …. Przede mną stoją już dwie napalone baby …
Za mną tworzy się kolejka ….
Otwierają się drzwi ….. Wbiegamy w dzień dostawy…. W upragniony dzień ….
Zrywam z wieszaków ciuchy … żeby mnie ktoś nie wyprzedził ….
gdzieś słychać tylko krzyk dzikich bab „poda mi pani koszyk „
patrzę jednym okien w prawo … koszyk z butami …. Nic nie widać …. Jak małpy przebierają … mają pełne kosze pojedynczych butów … szukają do pary …. Kłócą się przy tym, „ja wzięłam pierwszego….” ….
z lewej strony donosi się krzyk „to mój koszyk !!! sobie tu położyłam…”

mam kilka perełek ,…. Przeglądam swój łup … podchodzę do kasy a tam ciągle domaganie się obniżenia ceny bo podarte, bo nie ma guzika … ale co tam że mam go w kieszeni skoro mogę się domagać obniżenia ceny za ekskluzywne ciuszki ….
Stojąc w tej kolejce rzuca mi się w oczy kobieta w 9 miesiącu ciąży … pewno za godzinę będzie rodzić ale przyszła w tą dzicz !!! sama pcha się na wieszaki …. żeby coś wyrwać… i zaczyna juczeć … „niech się pani nie pcha ja w ciąży jestem” pomyślałam … „i co z tego … inteligencji ci to nie dodało skoro tu przyszłaś” ekspedientki nie myślą nawet by powiesić towar…. Przecież cały wór by im wyrwały z rąk … baby mają obłęd w oczach …. Płacę wychodzę …. Idę do swojej pracy …

czeka mnie to samo tylko w roli ekspedientki patrzącej na takie dzikie baby ….
 

 
klientka: gdzie pani idzie na sylwestra ??
Pani Kicia: do łóżkowic na białą salę ....


zatem drogie dzikie Panie ze szmateksów, życzę Wam na ten nowy rok samych takich widoków ....

 

 
klientka: lubię Wasz szmateks ....
Pani Gwiazdka: bo to "zara" wśród szmateksów ...